A nie mówiłem !!!

Pisałem, że chodziło o złoto. To dopiero traf, już myślałem, że temat nigdy więcej i w ogóle. Ale jednak nie, jednak temat wrócił i miałem rację. Muszę przyznać, że pietrałem się czy może to była pomyłka, czy może dałem się oszukać. W końcu opierałem się na poszlakach. Brak mi było potwierdzenia. Wystarczyło mocno się trzymać, zasadzić się i czekać. Aż tu w końcu BUCH !!

Radzę przeczytać:

http://dwagrosze.com/2012/02/zlote-piaski-libii.html

Gdzie czytam o tym, że miałem rację pisząc, że chodziło o złoto. To znaczy, złoto to skrót myślowy. Problem jest inny, rozleglejszy. Ale co tam, ekonomistą w końcu nie jestem.
Za to, mogę się pożalić na nie etyczne postępowanie wszystkich rządzących, wszystkich krajów biorących udział we inwazji na Libie. To była obrzydliwa kradzież, z użyciem przemocy i zabiciem prawowitych właścicieli zrabowanego majątku. Jednak nie tylko kradzież jest obrzydliwa. Odrażające jest również sprowadzanie reszty świata do naszego poziomu. Na zasadzie: jak ja machlojkami finansowymi wykończyłem swoją część świata, to teraz całej reszcie zrobię to samo! To jest chore, to jest głupie, to jest obrzydliwe, to jest złe. Bo jak wywoływanie wojny może być dobre.

Więc mam satysfakcję, że się nie myliłem. Chociaż naprawdę wolałbym aby faktycznie chodziło o pozbycie się gnębiącego poddanych tyrana.

Swoją drogą, wszystko jest coraz bardziej nie do ukrycia. Dawno nie użwałem tego zwrotu, a jest to jeden ze moich ulubionych: kołderka jest za krótka. Jak przykryć się pod szyję to widać nogi. Rzucane zasłony dymne są coraz bardziej doraźne i wszystkie się powtarzały już przynajmniej parę razy. Pomimo tego ofensywa postępuje. Na ten temat rozpiszę się we oddzielnym wpisie.

Co słychać w szerokim świecie

Świat, jak długi i szeroki ciągle się zmienia. Podobno jednak ciągle pozostaje taki sam, a zmiany są złudzeniem krótkiego ludzkiego życia. Inni zaś twierdzą, że po prostu, niektóre rzeczy nigdy się nie zmienią.

Ostatnio miało miejsce wiele ważnych rzeczy. Nie mogę opisać wszystkich, bo jest ich zbyt wiele. Wymienię te, najważniejsze dla mojego regionu. Niech to będzie taka myślosiewka geopolityczna.

Wizyta Obamy.

Kraj wrócił na mapę świata. Pierwszy raz od ustania żałoby po smoleńsku. W zasadzie, musiał wrócić w ten czy inny sposób. Ciekawe jest to, jak prezentuje się po tym powrocie. Otóż, zjechali się do nas delegaci z Europy Środkowej. Więc znowu robimy za pępek regionu. Pępek to nie głowa, ale dobre i to, na dobry początek. Gdyż, widać w tym miejscu łagodny zwrot w kierunku wizji Georga Friedmana. W której mamy się stać partnerem strategicznym USA. Porównywalnym do takich jak Tajwan i Izrael. ( W które wycelowane jest mnóstwo rakiet. Ale na tym drobiazgu minusy się kończą. )

Drugą stroną medalu jest wygonienie ludzi z centrum stolicy. Widocznie było wśród nich wielu terrorystów al-kaidy.

Wojna w Libii

Mówi się, że za kilka dni mają się rozpocząć dwie równoległe inwazje lądowe. Pierwsza, natowska, z głównym akcentem amerykańskim, z morza, na Libię. Druga, również natowska, z głównym akcentem Tureckim, z terytorium Libii na Syrię. (Syryjskie wojsko, w pogoni za buntownikami zapędziło się na terytorium Turcji. Która, mogła się powołać na artykuł piąty traktatu północno-atlantydzkiego. Nie zrobiła tego, lecz podobna sytuacja może się w każdej chwili powtórzyć. Przy czym, należy też pamiętać, że Turcja wie najlepiej, jakich rzeczy Syryjczycy by jej nie wybaczyli.)

USA obecnie jest obecna militarnie we: Iraku, Afganistanie, Pakistanie, Libanie, wybrzeżu Somalii i podobno jeszcze w Jemenie. Ale co do Jemenu, nie jestem pewien. Gdy dojdzie do tego Syria, to będzie to razem sześć lub siedem „obecności militarnych”. Przy czym, wszystkie znajdują się w świcie arabskim. Na dwóch kontynentach.

Chiny i ich lotniskowiec

Chiny kończą wieloletni głęboki remont swojego pierwszego lotniskowca. Wystruganego z kadłuba rosyjskiego krążownika lotniczego. (Turcja nie zezwala na przepływanie lotniskowców przez Bosfor Dardanele. Więc nazwano go krążownikiem lotniczym.) Jeszcze w tym roku – jeszcze tego lata – mają się zacząć próby morskie lotniskowca. Wiedza i doświadczenie załogi jest wielokrotnie cenniejsza od wartości bojowej tego pojedynczego okrętu. Ale o tym może kiedy indziej.

Fukoschima

Właśnie w tej chwili nad reaktorem numer 4 unoszą się kłęby dymu, lub pary wodnej. Dla mało wtajemniczonych: spójrzcie na datę posta i datę katastrofy. Dla bardziej wtajemniczonych: Łączę się z wami w strachu !

Nie są w stanie opanować sytuacji. Będą musieli ewakuować większość największej wyspy Japonii, tą z Tokio !!! To jest tylko kwestia czasu. Jeżeli nie zrobi tego rząd, to ludzie zrobią to sami. Szkoda tylko, że jeszcze nikt się ze mną nie zgodził w tej kwestii.

Jak mawiają w kontestacji: gówno walło w wentylator. Ale wszyscy jeszcze mają siłę udawać, że wcale nie śmierdzi. Zresztą, dobre i to, bo nie zapomnę co mówiło ZSRR: „To tylko plastelina. To tylko plastelina.”

Będą kraby

Ale tyko kilka. (To takie nowoczesne haubice dla WP.) Tak samo jak są Langusty – ale tylko jedenaście sztuk. Przynajmniej w razie wojny, przeciwnik nie będzie miał czego atakować. I starty też będą niewielkie 😀

Kadafi zgromadził ponad 143 t złota. Planował wprowadzić strefę bezdolarową i używać złoty dinar, zamiast waluty w rachunkach z innymi państwami

Co stało by się, gdyby rzeczywiście udało mu się zrealizować ten cudownie prosty plan?

Tego już się nie dowiemy.

Czy jednak ta niewiedza jest dobrem ogólno-ludzkim, czy też:

Według piątkowego The Washington Post, europejskie kraje, prowadzące bombardowania celów w Libii, zaczynają odczuwać braki amunicji precyzyjnej.

Źródło: Altair.pl

Czy też niektórzy zaczynają dochodzić do innego wniosku. Szczególnie jeśli do rządu powraca powiew konserwatyzmu, jak to ma miejsce we GB. Po drugiej stronie kanału, siły chcące przykryć wszystko mgiełką wojny nie ustępują:

Przedstawiciele Francji i Wielkiej Brytanii zapowiedzieli zintensyfikowanie działań przeciwko siłom Muamara Kaddafiego. Paryż planuje zwiększenie liczby lotów bojowych, Londyn – wysłanie instruktorów.

Źródło: Altair.pl

Widocznie nie mogą pozwolić, aby Kadafi zrobił tak straszną rzecz jak rozliczanie się we złocie. Toż to terroryzm! Może, gdyby spróbował rozliczać transakcje sztabami żelaznymi, to dali by mu trochę czasu. Niestety złoto. No tak, mógł bombardować, podkładać bomby, ale uczciwości mu nie darują.

Z tego wynika, że pieniądze w zetknięciu ze złotem są nic nie warte.

Wcześniej już słyszałem o Libijskim złocie, ale nie wierzyłem, że o to chodzi. Niestety, wyeliminowałem wszystkie racjonalne powody tej wojny. We nieracjonalnych królowało to złoto. Teraz wszystko pięknie wychodzi na światło dzienne. Więc było tak:

Kadafi od dawna uczciwie handlował ropą. Sprzedawał ropę, w zamian dostawał dolaty, eurosy i inne papierki. Za te wydrukowane we USA i Europie papierki mógł kupować towary. Albo rozdawać je ludziom, aby oni sobie coś za nie kupili. W ten sposób, LEGALNIE kupił między innymi 143 tony towaru – o nazwie handlowej ‚złoto’. Wszystko było by dobrze do tej pory. Niestety USA i Europa, (szczególnie USA) zaczęły niszczyć własne waluty, które są coraz mniej warte. Kadafi nadal otrzymywał taką samą ilość papieru za ropę, ale nie mógł już kupić za niego tyle towaru co kiedyś. Nie chcąc być dymanym, Kadafi zauważył, że złota nie da się dodrukować, ani w inny sposób rozmnożyć. Chciał użyć go do rozliczania się ze „partnerami handlowymi”, aby ci nie mogli go oszukiwać. Dlatego właśnie „partnerzy handlowi” zaczęli bombardować Kadafiego. Uznali, że terroryzm zwany przedtem uczciwością należy zgładzić w zalążku.

Na szczęście, terror został powstrzymany przed rozlaniem się na wszystkich zmuszonych rozliczać się papierem. Poza tym, pokazano potencjalnym terrorystą, jak skończą jeżeli będą zadzierać. Co nie może starczyć na długo, gdyż tępo dodruku pieniądza ostatnio jakby wzrosło. Zaś armie obrońców papieru ostatnio jakby zaczęły się kurczyć. Do tego, ci konserwatyści ubzdurali sobie, że inflacja niszczy gospodarkę. Więc w przyszłości, przed złotem bronić nas będzie już tylko: Francja i USA.

——————————————————–

Całość opiera się o założenie, iż nasze pieniądze są mniej warte niż nam się wydaje.

Człowiek ciągle się uczy

Dwa wpisy wcześniej napisałem stek bzdur.

Niby częściowo, to co przedstawiłem jest prawdą. Lecz częściowa prawda nie jest żadną prawdą.

Ze przykrością i goryczą naprawię swoje błędy. Napisałem wtedy iż:

Wspólną przyczyną wszystkich rozruchów w krajach muzułmańskich była kulejąca gospodarka.Czyli zbyt wysokie podatki, brak wolności gospodarczej, inflacja, sztuczne bezrobocie, brak perspektyw gospodarczych.

Co nie jest całą prawdą. Gdyż tak zwana kulejąca gospodarka we wielu przypadkach to nie bezrobocie, wysokie podatki i inflacja. Tylko brak wolności, brak perspektyw rozwoju i brak biedy. Które dominują we roponośnych rajach. Są to złote klatki. Zupełnie odmienne od naszej polskiej kulejącej gospodarki. Która próbuje pozbyć się człowieka. Wykopać go na zagranice. Byle tylko zmniejszyć bezrobocie. Ciągle zmuszając go do zaciskania pasa. Do kolejnych wyrzeczeń.

Pisząc ogólnikami więcej nie zdołam napisać. Taka to natura zagarniania wielkich problemów w jednym akapicie.

A tak w ogóle, to trwa wojna propagandowa o status działań w Libii. Wojna o głowy nas wszystkich. Abyśmy myśleli, że interwencje są słuszne lub nie. Przy czym, zatracamy poczucie konsekwencji. Gdyż, angażowanie lub nie angażowanie się we cudze wojny – jest konsekwencją posiadania władz które przystają, lub są zmuszone przystawać przy jednym z tych rozwiązań. Obecny stan rzeczy jest też konsekwencją sojuszy militarnych. Jak również, naładowania terytorium Libii agentami różnych organizacji interesownych.

Nie wiem tylko dlaczego, zachód nie popiera Kadafiego, tylko jego wrogów. Jest to dla mnie makabryczna zagadka. Czy oni nie wiedzą, jak w dzisiejszych czasach trudno o dyktatora? Może więc, skrycie popierają Kadafiego, a działania militarne są tak naprawdę wymierzone w rebeliantów? Skoro tak, to dlaczego nie można jawnie popierać Kadafiego? Ja bym na miejscu Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, GB i USA nie robił nic.

Już raz, gdzieś na tym blogu pisałem, że należy czekać aż zawierucha sama się zakończy. Wtedy właśnie przystąpić do działań. Dlatego, nie podoba mi się to co dzieje się w Libii. Myślę, że prowadzone działania są nieprzemyślane. Prowadzone bez, tak zwanego ‚masterplanu’ oraz bez dokładnie sprecyzowanych celów. Celów ułożonych w zamkniętą i zapieczętowaną listę. Z tego powodu, za niedługo może powstać bałagan. Tak to już na tym świecie jest – że najniechętniej sprząta się własny bałagan.

Po tych płytkich, opartych na poszlakach wywodach wstaję, wychodzę. Żeby odwrócić się w progu jak Kolombo.

Wymieniłem: Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia, GB i USA. Mamy tutaj dwie grupy krajów. USA które tradycyjnie przywraca demokracje tam gdzie jej nigdy nie było. GB która jest w sojuszu z USA. Francja, która jest w sojuszu z GB i USA. Zresztą Francja ma wiele powodów (również urojonych) aby wciskać się w Afrykę. Albo przynajmniej nie pozwolić aby wciskano się bez niej.

Druga grupa jest ciekawsza. Portugalia, Włochy, Hiszpania. To kraje PIGS. Kraje stojące jedną nogą w kasie zapomogowej. Jeszcze rozumiałbym z tej trójki udział Włoch, ze względów geograficznych. Tymczasem dwa pozostałe kraje… No cóż… Pewnie nikt tego nie zauważył, bo na liście brakuje Grecji. Lecz przy takim kursie rozwoju koalicji, w rodzinie przybędzie – a jest o kogo rozszerzać koalicje. Polski rząd, może już pluje sobie w brodę, że wojsko niby jest ale nie ma, a garnizonu warszawa nie ruszy. Jednak zawsze mogą mieć nadzieję, na rozwój sytuacji w Afganistanie.

Więc, widzę tylko jeden, ale za to wielki plus. Otóż, bardzo dobrze się stało, że siadło na inny kontynent. 🙂