Kończę długą przerwę

Kończę długą przerwę którą zaznał ten blog. Przydała się nawet.

Skoro, już piszę o tym moim blogu jako takim. To muszę wspomnieć, iż szesnastego czerwca – to jest w czwartek – padł rekord wejść. Wynoszący 350 wejść w ciągu doby.

Przyczyną rekordu pewnie jest reklama telewizyjna spisu powszechnego. Jedną taką nawet widziałem. Idzie facet ulicą i mówi:

” Spis – mam go w nosie ” 😀

Szkoda, że nie dodali jaka kara grozi za przechowywanie spisu w różnych, mniej lub bardziej się do tego nadających, naturalnych otworach ciała. Szkoda, że nikt nie zadaje pytania, dlaczego uchylanie się od spisu jest karalne. Dla kogo ten spis jest taki ważny?

Dla naukowców? Czy to naukowcy ustanowili tę karę?

Oczywiście nikt nie zadaje pytań, wszyscy idą jak barany na rzeź. Bo przecież to tylko dane osobowe, teleadresowe, mieszkaniowe, majątkowe i jeszcze tam jakieś inne. Zwał jak zwał. Więc nie ma ludzi, którzy pytają, po co komu tyle tych informacji? Komu tak na nich zależy? Więc gdzie jest to sławne społeczeństwo obywatelskie. Oświecone politycznie, oświecone że HEJ! Nie ma takiego. Jest tylko kilka milionów telewidzów. Łykających wszystko co im w reklamie pokarzą. Wszystko łącznie z tym spisem.

To jest najbardziej podstawowy problem naszej (Polskiej) polityki. Że wystarczy, przedstawić coś w telewizji, jako rzecz politycznie neutralną, czyli ani nie PiSowską, ani nie Palikotowską, ani nie Rydzykowską, a wtedy nikt się nie zastanawia, czy ta rzecz jest słuszna, czy nie przyniesie czegoś niedobrego.

Mówiąc językiem gazet : „Nie było żadnej społecznej debaty na ten temat.” Gdyż, widocznie nikomu nie było na rękę zamówić debaty społecznej: Halo, telewizja, to ja Rysiu, słuchaj, mamy tutaj taką małą koncepcję, jakbyś mógł, taką małą debatę na ten temat. Tak, wywiady, listy do redakcji, tak żeby zrobiły się protesty. Co? ludzie nie chcą protestować? A! To wyślij tych różowych. 😛

Reklamy

Miało być i nie ma

Prowadzący kontestację zarzekali się, że lada dzień uruchomią stronę w sieci o spisie. W zasadzie to przeciw spisowi. Miała ta strona tworzyć centrum wielkiej internetowej akcji przeciwspisowej. Mnie się ten sprzeciw bardzo podoba. Gdyż, dla mnie spis to same złe rzeczy, same negatywy, brak pozytywów. (Spis jest narzędziem do projektowania podatków! – które, jak dobrze wiemy w Polsce są za niskie. Za to brakuje w urzędach marmurów, ogrzewania podłogowego i takich małych bufecików.)

Strony nie ma. Nie ma jej. Zgaduję, że już nie będzie. Nawet symbolicznej.

Przyczyna jest prosta. Ma związek z kodeksem wykroczeń. Który – niestety – skutecznie pozbawił wszystkich jaj. Jest chyba, jeszcze jeden – strategiczny – powód braku sprzeciwu wobec spisu. Który, nie powinien być jakąś wiedzą tajemną. Jednak z drugiej strony, skoro nikt inny nic nie mówi, to może się mylę. Może nie ma żadnego strategicznego powodu…

Cała sytuacja mnie zasmuca. Gdyż podatki wzrosną. I nic nie można na to poradzić.

Jeżeli, nie ma sprzeciwu wobec zbierania i gromadzenia danych poufnych, to nie będzie również sprzeciwu wobec podniesienia podatków, który nastąpi wkrótce. Na domiar złego, podatki już są podnoszone. (  W zasadzie, wyrównane do poziomu unijnego. ) Jak znam życie, nikt nie skojarzy ‚głodu’ z wejściem do unii. Zwanym przez niektórych przystąpieniem. Tak jakby ten cyrk masonów oferowała jakiś święty sakrament.

Na dzisiejszy dzień. Wiem jakie działania należy obwiniać za obecne nieszczęście. Wiem również, że prawie nikt nie wie o tym, że zło już się stało. Teraz już trudno będzie zatrzymać spiralę podnoszenia podatków. Nikt z rządzących, ani słowem nie wspomniał o koniecznych oszczędnościach. Przecież muszą wiedzieć, że wydają za dużo. Na moje oko – wydają już więcej niż kraj jest w stanie wytworzyć. Niedawno mi się przypomniało, że Polska ma otwartą linię kredytową. W dodatku chodzą słuchy na temat inflacji, która jak sądzić po cenie żywności znacznie przekroczyła tą oficjalną. Kiedy zsumować tego typu informacje i pogłoski, otrzymuje się obraz katastrofy. Wygląda na to, że osobiście zostanę doprowadzony do ruiny. (a wy się martwcie o siebie) Już odczuwam wzrost cen. (Odczuwam – jakie zlotne i delikatne słowo na określenie rzeczy tak paskudnej)

 

Zaczął się spis powszedni

Z tej okazji zebrałem zbiór przydatnych linków w zakładce „SPIS POWSZEDNI”.

Z nowych rzeczy:

Jest już trzecia część audycji na temat spisu:

CZĘŚĆ PIERWSZA

CZĘŚĆ DRUGA

CZĘŚĆ TRZECIA <=ta nowa!

Poza tym – według tego artykułu z portalu interaktywnie.com:

„O możliwości spisania się samemu przez internet wie co trzeci internauta. Co dziesiąty użytkownik sieci nie zamierza spisywać się za pomocą formularza ze strony GUS.”

ORAZ:

„Urzędnicy wyrywkowo będą sprawdzać prawdziwość danych. Za kłamstwo grożą dwa lata więzienia i grzywna.”

Ostatnie zdanie bardzo mi się nie podoba. Bardzo nie lubię zmuszania mnie do uczestnictwa w cudzych zabawach. Tym bardziej, jeżeli naruszają one mój komfort, bezpieczeństwo, intymność i inne zalety dnia codziennego. Gdyby ten spis, był przynajmniej przydatny do czegoś przyzwoitego, to złego słowa bym nie powiedział. Niestety, służy on do zaprojektowania nowych podwyżek podatków. Inne cele również mi przychodzą na myśl. Lecz podejrzanie przypominają mi eugenikę i manipulacje socjotechniczne. Dlatego, nie dziwię się, że za napsocenie urzędnikowi można dostać dwa lata. Zresztą. Jak się mają, tylko dwa lata więzienia, wobec Tysiącletniej Rzeszy Unii Europejskiej. Krzywizno banana prowadź! Niech ryby lądowe podbijają świat! Z okazji ogłoszenia przez władze głównego urzędu statystycznego miesiąca spisywania obywatela, samospisz się i TY. Nie zwlekaj na wyrywkową kontrolę. Pamiętaj, dwa lata odsiadki czekają na ciebie!

Spis powszedni

Było już ciemno, dzieci wrzeszczały, w kominku wesoło drwa trzaskały. Wąsaty dziadek, wśród wnucząt śmiechów, siedział rozparty w starym fotelu. Ojciec poważny, pilota dzierżąc, przeskakiwał po kanałach. Lada minuta, jeszcze tylko chwila, a zaczną się fakty w telewizorze. Aż tu nagle, jak filip z konopi, pojawiła się reklama spisu powszechnego.

To właśnie przez ową reklamę, ludziska zaczęły wstukiwać we wyszukiwarki frazy przedziwne: „Czy to prawda, że spis powszedni jest obowiązkowy?”, „czy uchylanie się od spisu powszechnego jest karane?”.

Jeżeli gnębi cię ta niewiedza to: POSŁUCHAJ TUTAJ . Tam znajdziesz odpowiedź.