Kontakt 2 – niebezpieczna moda na UFO

UFO

Janusz Zagórski w kontestacji stwierdził, że osoby które zaczynają rozważać: czy ufo istnieje, oraz czy ufo to pojazdy kosmitów, są na niskim etapie. Gdyż, pan Zagórski, na swoim etapie, zastanawia się już nad polityką kosmitów. Rozróżnia różne frakcje kosmitów i określa ich stosunek do ziemian. Jest to uzasadnione tym, iż osoby które poświęciły czas na badanie ufo, odnalazły ogromną ilość poszlak wskazujących na działalność ufoli na Ziemi. Dlatego, oni nie mogą nie wierzyć w odwiedzanie nas przez obcych. Poza tym, sceptycy na ogół nie poświęcają nawet pięciu minut na dowiedzenie się czegokolwiek o ufo.

Zza tych opinii, wyłania się prawdziwa twarz środowiska ufologicznego. Jego budowa ( zamierzenie, lub nie zamierzenie) przypomina kościół scjentologiczny. W którym, również występuje podział na ‚etapy’ ‚poznania’ ‚prawdy’. Ułożone w taki sposób, iż każdy następny jest coraz bardziej pozbawiony wiarygodności. Tylko zaakceptowanie dogmatów poziomów poprzedzających, oraz trening łatwowierności i otwartości pozwala na uwierzenie we wyssane z palca bzdury.

Jak dociera się do etapu ‚polityki kosmitów’?

Najpierw trzeba bardzo chcieć. Chcieć zbadać hipotezę odwiedzania nas przez kosmitów i badać ją, badając fenomen ufo. W trakcie tych badań, badacz odnajduje tysiące poszlak, które upewniają go o prawdziwości hipotezy. Po latach badań, dysponując już ogromną wiedzą we swojej dziedzinie. Badacz przechodzi do wyższego etapu. Zaczyna wysuwać hipotezy oparte o hipotezę, której prawdziwość potwierdza tysiąc znanych badaczowi poszlak.

Nie jest już nawet ważne, czy ‚ufolodzy’ mają rację, czy jej nie mają. Tylko o to: Kto im uwierzy, we poprawność metodologi, jeżeli mają we zwyczaju: budowanie teorii w oparciu o hipotezy udowodnione mnóstwem poszlak.

Ufo na pokoje

Warto się tym zajmować i patrzeć ufo fanom na ręce. Gdyż ufo staje się coraz popularniejsze we władzach. Tak jak kiedyś ekologia powoli zdobywała popularność. Zdobywała nawet przywileje walki o środowisko naturalne, walki z globalnym ociepleniem itp. Doprowadziło to do stanu, w którym upuszczamy sobie krwi, aby obniżyć temperaturę o jeden stopień. Co nie jest najlepiej wybranym celem. (O czym można by się rozpisywać). Tak czy inaczej, ze modą na ufo zaczyna być podobnie. Coraz więcej władz sądzi, że sprawa ufo wymaga ich uwagi.

Kazachstan już wybudował ambasadę dla pozaziemskich gości. Jest to prawdziwy przełom. Z jednej strony, zerwanie zmowy milczenia. Powiedzenie, że istnienie kosmitów jest możliwe i nawet prawdopodobne. Z drugiej strony, to rozpoczęcie walki o byt polityczny w kosmosie. Brzmi to śmiesznie. Jednak walka się zaczęła i będzie trwać, pochłaniając coraz to więcej pieniędzy, domagając się coraz to większej uwagi.

Walka na lądowiska

W tej walce, da się wyróżnić trzy nurty. Pierwszy, skupiony na ściągnięciu uwagi i rozpoczęciu dialogu z obcymi. Drugi, nurt będzie polegał na konkurowaniu państw o pierwszy oficjalny kontakt z obcą cywilizacją. Trzeci ostatni, polegać będzie na walce o odtajnienie archiwów, zestrzelenie latających talerzy i wykopanie archeologicznych pozostałości po kosmitach. Cała ta walka, wszystkich nurtów, już powoli się rozpoczyna. Pierwsza ambasada powstała. Jest to już fakt dokonany.

Walka o odtajnienie ufo, nawiązanie kontaktu z ufo itp. – tak jak kiedyś walka z globalnym ociepleniem, jest marnowaniem czasu i energii. Jest to zupełnie nie przydatne. Jeżeli, kosmici istnieją i nas odwiedzają, to zawsze mogą wylądować na trawniku przed białym domem (nie dosłownie, bo na dachu jest wyrzutnia rakiet przeciwlotniczych). Nie potrzebują specjalnych ambasad. Jeżeli, zaś nie potrafią rozróżnić placu czerwonego, albo białego domu, albo chociaż lotniska, to wybudowanej dla nich ambasady też nie rozróżnią. Jeśli okaże się, że odnajdą tą specjalną ambasadę, to znaczyć będzie, że z odnalezieniem lotniska też nie mieli by problemu. Jeżeli w ogóle istnieją.

Reklamy

Kontak 1

Wstęp

Chciałbym poświęcić parę krótkich ‚artykułów’ problemowi kontaktu z pozaziemskimi cywilizacjami. Będą one porządkować moje przemyślenia, oraz zebrane informacje. Być może, zestawię również moje wnioski z wnioskami innych osób. Szczególnie tych, które najbardziej cenię, ze względu na ich znajomość przedmiotu oraz przystępne wyrażanie osądu. Przedstawię również parę, z mojego punktu widzenia, kluczowych opinii na temat istnienia pozaziemskich cywilizacji, oraz odwiedzania nas przez przedstawicieli tych cywilizacji. Chciałbym również poddać krytyce część pomysłów i schematów pojawiających się w literaturze i filmie, o tej tematyce. Są to cele, do których będę dążyć w trakcie spisywania tych rozdziałów.

Czuję się w obowiązku ostrzec, że obce mi jest stosowanie przypisów i innych pożytecznych odnośników. Nie mam powodu ich stosować, gdyż w pierwszej kolejności całość spisuję dla siebie. ( Ja nie potrzebuję przypisów. ) Wszystkie inne zastosowania, są na chwilę obecną nie przewidziane. Przy czym, wątpię czy znajdą się inne zastosowania. Lecz, jako autor, zawsze mam ten nikły płomyczek nadziei na papierową publikację.

Myślę również, nad zaproponowaniem osobą lepiej znającym, zarówno: literaturę przedmiotu, jak i problematykę filozoficzną; stworzenia poradnika lub awaryjnego kompendium. Czegoś jakby awaryjnej pozycji, w razie nagłego kontaktu. Jeszcze nie wiem, co znalazłoby się wewnątrz. Mimo to, myślę, że byłaby to pozycja niezwykle cenna, a nawet ważna, z punktu widzenia postępującej zmiany podejścia, do tak zwanego kontaktu. Tymczasem, postaram się, we swoich artykułach, zahaczyć również o ten temat.

Kosmici? O czym my w ogóle mówimy?

E.T.  –  Extra Terrestrial – Nie wiem jak się tłumaczy – Spoza Ziemi – czy może – Poza Ziemski – W każdym razie, potrzeba tu zrozumienia. Jeżeli mówimy, że coś jest pochodzenia pozaziemskiego, to mamy na myśli, że powstało, uformowało się, lub narodziło poza ziemią. W domyśle mamy również, że pozaziemskość nie polega na wypuszczeniu obiektu poza ziemię, a po jego powrocie twierdzeniu, że jest pozaziemski. Co innego, jeżeli przedmiot wypuszczony poza ziemię, przebywając poza nią, ulegnie częściowemu lub zupełnemu przekształceniu. Jak bardzo pozaziemski jest obiekt, który został stworzony przy udziale informacji, lub materii ziemskiego pochodzenia. Ze względu na zróżnicowanie, możemy podzielić Pozaziemskość na trzy kategorie: Całkowitą, gdy obiekt nigdy wcześniej nie miał kontaktu z ziemią. Częściową zupełną, gdy informacja pochodząca ze Ziemi miała wpływ na powstanie obiektu (Informacja nie musi być częścią obiektu). Oraz częściową niezupełną, gdy w skład obiektu wchodzi znaczna ilość informacji pochodzącej z Ziemi. Jak widać, między pochodzeniem zupełnym a niezupełnym granica jest niewyraźna.

Jeżeli, z biegiem czasu, nasza cywilizacja zacznie ekspansje w kosmos. Może się okazać, że znaczna część obcych na ziemi, to obcy typu częściowego. Mam tu na myśli, zarówno technikę, dobra materialne, jak i kosmitów. Oswojenie ‚obcego’ wszechświata, może być tylko kwestią czasu. Kiedyś, przy kieliszku, wśród szlochów, będzie można usłyszeć: „Prawdziwych kosmitów już nie ma”. Tak jak, za niedługo nie będzie już prawdziwych Indian. Ale zawsze, jacyś rozbitkowie ze statku lub samolotu, będą mogli naturalizować się na bezludnej wyspie. Gdyby rozbili się na Marsie, to po paru pokoleniach zaklasyfikowałbym ich do Pozaziemskości częściowej niezupełnej. Niektóre wytwarzane przez nich przedmioty można zaklasyfikować do Pozaziemskości częściowej zupełnej a inne do niezupełnej. Gdyby po wielu pokoleniach, na skutek ewolucji, ich organizmy przystosowałyby się do życia na Marsie, wtedy zmieniłbym ich klasyfikacje na Pozaziemskość częściową zupełną. Lecz nigdy nie staną się całkowicie pozaziemscy, ani ich wyroby nie będą zupełnie pozaziemskie.

Lecz Wikipedia inaczej definiuje E.T. – życie istniejące poza ziemią i nie pochodzące z niej.

Moim zdaniem, ta definicja jest błędna. Gdyż oznacza ona, że nie mogę E.T. nazwać bakterii przywiezionej na Ziemię z Marsa. Bo bakteria już znajduje się na Ziemi. Co więcej, te same bakterie, gryzące kamień na Marsie, nie mogą już być nazwane E.T. – bo kilka z nich znalazło się na Ziemi. Do tego, definicja nie obejmuje techniki. Nie wyjaśnia czy jakiś sztuczny mózg, który właśnie wylądował na Księżycu mogę nazwać E.T. Jak mam, w ogóle sprawdzić czy on żyje. Nawet nie posiadamy odpowiednich kryteriów, aby dopasować coś czego nie znamy, do kryteriów życia. Chyba, że jednak postęp się dokonał, a wysoki poziom polskiego nauczania, ma jak zwykle w głębokim poważaniu resztę świata. Za granicą, podręczniki stają się od czasu do czasu nieaktualne. U nas, żaden podręcznik nie jest nieaktualny 😛 (Ostatnio widziałem dwudziestoletni podręcznik fizyki… tak kwantowej. 😛  Oczywiście w użyciu. Z tej książki, mogą się już w tej chwili uczyć dzieci jej pierwszego właściciela. Na pewno, wiele można się z niej nauczyć. Ale na zachodzie takie coś by nie przeszło. )