Lewa półkula

Czytałem dzisiaj kilka bardzo podniecających rzeczy. Nie była to subtelna erotyka dla umysłu, ale też szczególnie podła też niebyła. Całość dotyczyła między innymi polityki ( W dzisiejszych czasach wszystko należy nazwać. Lecz, nigdy jednym słowem nie da się określić zagadnień, ze swojej natury pozbawionych nazwy. Wszystko więc, zgarnia się do poziomu polityki. ) ( Jak widać pracuje mi lewa półkula, a jeżeli czytasz mnie po raz pierwszy – to nie chciałbyś podziwiać wytworów mej prawej półkuli. )

Niekiedy, przypadkiem omskie mi się noga. Spadam wtedy w meta poziom rozważania. Poziomu, w którym temat nie istnieje, a fakty są nie ważne. Jednym z takich den jest myśl iż: Ludzie budują struktury myślowe i teorie. Lub częściej – przejmują je od innych. I pomimo, nawet nie braku sprzeczności, lecz całkowitej niekompatybilności i całkowicie różnie obranych kierunków w jakimś temacie. Te teorie, nie wadzą sobie wzajemnie. A nawet, pomagają we wzajemnym przekonaniu o ich słuszności. ( Przy czym, nie wiem czy to jest zaletą.) Jest to o tyle dziwne, że nie można o nich powiedzieć, iż się uzupełniają lub są ze sobą związane.

Zastanawiam się, ze czego wnika ta przyjaźń, między teoriami. Czy są akceptowane dlatego, że nie podważają strony przeciwnej. Lub dlatego, że używają podobnego zaplecza argumentów? Może wystarczy, że ich głosiciele są sobie przychylni. I jak to się ma do wiarygodności takich teorii? Jeżeli istnieje dziesięć podobnych lecz nie sprzecznych. Czy to uwiarygadnia, czy przeciwnie.

Myślę, iż istnienie skupiska – jak je nazwałem – struktur myślowych lub teorii. Związane jest z potrzebą poparcia jakiejś teorii nadrzędnej w stosunku do innych. Może nawet nie wypowiedzianej. Lecz istniejącej, gdzieś w świadomości wielu ludzi. Przy czym, mogą istnieć trudności we sformułowaniu nadrzędnej teorii. Być może, istnieją pewne bariery, które uniemożliwiają bezpośrednie sformułowanie ‚idei’.

Najważniejszą barierą jest niedoskonały język, który może być niewystarczający. Inne bariery to: tabu, chłonność umysłu, celowe powstrzymywanie i zwalczanie(niektóre idee są złe), brak zainteresowania, brak potrzeby wyłonienia się idei. Gdy bariery znikają, wtedy może (choć nie musi) zostać sformułowana idea. Aby idea powstała niezbędny jest człowiek. Człowiek jest odpowiedzialny za powstanie idei (również gdy jest zła – chociaż za istnienie zła jako takiego nie jest odpowiedzialny, to za jego powodowanie już tak). Jest również przyczyną jej powstania. Jak i częścią celu. Lecz tylko jako budulec. Nie jako forma którą idea ma przybrać.

Ze względu na brak człowieka. Jak i liczne bariery. Idei jest niewiele. Te które są, często zwalczają się nawzajem, lub walczą same ze sobą – ze własnym cieniem. Inne powstają tylko aby skorodować i odejść. Te same idee mogą wielokrotnie rodzić się na nowo i zamierać. Żadna idea nie jest ostatecznie martwa, póki może istnieć człowiek. Gdzie, brak człowieka jest również pewną ideą. Pomysłem, który wielokrotnie sformułował, a nawet wcielał w życie.

Czy jeśli idea powstanie, to czy ta ławica mniej przebojowych pomysłów ginie? Tak nie jest. Teorie, są częścią obrazu większej teorii. Idea może być ta sama. Lecz, na przestrzeni wielu lat przywdziewać różne obrazy. Więc, jednak różni się, niekiedy znacznie. Lecz jest to różnica pozorna. Gdyż, drobne pomysły, są zawsze podrzędne w stosunku do myśli nadrzędnej.

Skoro już jestem przy blogach

Skoro już jestem przy blogach, to opiszę blog „Aposterioryczne opowieści„. prowadzony przez saintjimmy94.

Ciekawa jest nazwa, która pochodzi od łacińskiego: „A posteriori” – „z następstwa”. Według encyklopedii: oznacza sposób rozumowania od szczegółu, którym jest doznanie; do ogółu którym jest wniosek, myśl lub idea. „A posteriori” moim zdaniem nie posiada swojego przeciwieństwa ( I chyba na prawdę go nie posiada. ). Gdyż, chociaż da się na podstawie przekonania stworzyć doznanie, to nie można zmusić materii, która jest źródłem doznania, aby zmieniła to doznanie.. Czyli to nie myśl wpływa na świat. Myśl może tylko być przyczyną działania, które wpłynie na świat rzeczywisty.

Idąc dalej, przekonanie może wpłynąć na napływające do człowieka doznania. Na przykład, dostosowując obraz świata do posiadanego przekonania. Jak widać, myśl narusza jedynie przekaz. Materia nie została poruszona.

Można też zadać pytanie, czy jedno i to samo doznanie może, być źródłem różnych myśli? Ktoś odpowie: oczywiście, że może. Przecież, doznania nigdy nie są osamotnione. Można tworzyć z nich ciągi, składające się ze takiej samej liczby takich samych doznań, lecz przynoszących różne efekty. Na domiar tego, każdy człowiek posiada przekonania nabyte w czasie swojego dotychczasowego życia. Te przekonania powodują, zniekształcenie otrzymywanych doznań. Ja jednak odpowiem, że istnieje metoda na ominięcie tej przeszkody. Lecz o tym kiedy indziej.

Tematyka blogu „Aposterioryczne opowieści”, wydaje się poruszać wątki filozoficzne. Każdy temat zdaje mi się filozoficzną nutą, owiniętą w opowieść, której celem jest delikatne poruszenie czytelnika. Dużym plusem tego bloga jest brak makabry. Którą, w dzisiejszych czasach, bardzo trudno jest pominąć. Dlatego właśnie, całość czyta się bardzo przyjemnie.

Mam nadzieję, że autor będzie kontynuować pisanie.