Teorie Spiskawe

Kiedyś byłem aktywny na pewnym forum internetowym. Dominującym tematem tamtego forum były teorie spiskowe. Niekiedy komentowałem pomysły innych forumowiczów. Raz stojąc po stronie zwolenników teorii spiskowych, innym razem występowałem po drugiej stronie barykady. We zajęciu stanowiska kierowałem się własnym osądem i mam nadzieję zdrowym rozsądkiem.

Po pewnym czasie,                                             każdy pisany post po zatwierdzeniu wyskakiwał na forum zupełnie tracąc swój pierwotny format Wyglądało to tak, jakby ktoś dodał dużą ilość niepotrzebnych tabulatorów                       wewnątrz zdań                        Oczywiście natychmiast podejmowałem się                  edytowania mojego tekstu Który we oknie edycji oprócz dodatkowych tabulatorów zyskiwał, a raczej tracił kropki na końcach zdań                              Oraz znaki początku nowej linii ‚enter’ Gubiły się spacje,                                 co powodowało zbijaniesięprzypadkowychsłów Każdorazowo, poświęcałem mniej więcej, trzykrotnie więcej czasu na pojedynczy post na forum, niż                            to byłoby normalnie konieczne Dlatego nie mogłem sobie pozwolić na szybkie i długie odpisywanie rozmówcą. Co ciekawe, po jednej, maksymalnie dwóch edycjach negatywne ‚efekty’ dawały za wygraną i tekst nie ulegał tej dziwnej transformacji.

Forum paranormalne.pl, wbrew pozorom, było przez długi czas bardzo wpływowym miejscem we polskim internecie (I chyba nadal jest).  To dlatego, że wielu ludzi wierzy we zjawiska paranormalne. Gdy zaś dochodziło do takich rzeczy jak ataki 11 września, zamachy w Madrycie, Londynie, rozbicie tupolewa – ilość odwiedzających nagle wzrastała, dramatycznie spowalniając wczytywanie witryny. Ludzie są głodni spiskowej wersji zdarzeń, a również istnienia korelacji z przepowiedniami oraz oryginalnych komentarzy. Co ciekawe, zwolennicy teorii spiskowych oskarżali swoich oponentów o bycie etatowymi agentami tajnych organizacji (Przy czym, oczywiście dominował mosad i jego mniej znane komórki propagandowej wojny internetowej – których swoją drogą istnienie udowodniono, co jakby to napisano w gazecie, dodaje całej sprawie pikanterii.)

Gdy już napisałem tekst, zawsze przeczytałem go uważnie dwa razy. Byłem dumny, iż pomimo przeciwności udało mi się dokończyć co zamierzyłem. Niestety, wracając po pewnym czasie do wątku w którym się wypowiadałem, ze smutkiem odkrywałem błędy we wyrazach. Na szczęście, istniała możliwość edycji. Dlatego, po raz drugi, trzeci, czwarty edytowałem, edytowałem, edytowałem, edytowałem. Istna katorga. Nie rozumiałem, jak mogłem przeoczyć błędy, które na czerwono podkreśla mi słownik w komputerze. Chociaż przyznaję, iż wiele błędów dotyczyło złej odmiany przez przypadki lub użytej liczby. Takie błędy były nie do wychwycenia przez słownik. Do tego, najgorsze były błędy stylu. Na przykład zamiast pisać:  „Spadło ciężkie kowadło”, napisane mogło być:  „Opadło ciężkie kowadło”. Bardzo żenujące i nieuchronne. Gdyż, wielokrotne czytanie tekstu przed publikacją było zupełnie nie skuteczne.

Zacząłem zwracać uwagę na błędy u innych użytkowników forum.

Nie, nie zgadłeś/łaś – błędy nie ograniczały się do zwolenników teorii spiskowych. Było trochę inaczej. Grupą wyłączoną z tych błędów była grupa ścisłych oponentów. Tak zwanych doświadczonych sceptyków. Dlatego, byli oni w stanie odpowiadać szybciej, rozpisywać się na wiele stron. Przede wszystkim, pozbawieni błędów wyglądali najwiarygodniej. (Chociaż, być może, forumowicze zainteresowani wyłącznie duchami i wampirami byli również ‚bezbłędni’ – ich nie czytałem, więc nie wiem.)

Dlaczego o tym piszę?

Na tym blogu, jest tylko jeden wpis czytany przez ludzi: https://crumbincrowd.wordpress.com/2011/04/29/kadafi-zgromadzil-ponad-143-t-zlota-planowal-wprowadzic-strefe-bezdolarowa-i-uzywac-zloty-dinar-zamiast-waluty-w-rachunkach-z-innymi-panstwami/ Przeczytałem go dzisiaj i odnalazłem dwa błędy. Pisze ‚dolaty’ zamiast ‚dolary’. Co podkreśla słownik we moim komputerze. Czyli nie mogłem tego przeoczyć. Drugi dotyczy użytego stylu. Zachowam go dla siebie. Być może, specjalnie napisałem ‚dolaty’. Być może… W każdym razie będę czujniej śledzić błędy. Innym też doradzam.

Pozdrowienia dla Muchada.

Reklamy

Człowiek ciągle się uczy

Dwa wpisy wcześniej napisałem stek bzdur.

Niby częściowo, to co przedstawiłem jest prawdą. Lecz częściowa prawda nie jest żadną prawdą.

Ze przykrością i goryczą naprawię swoje błędy. Napisałem wtedy iż:

Wspólną przyczyną wszystkich rozruchów w krajach muzułmańskich była kulejąca gospodarka.Czyli zbyt wysokie podatki, brak wolności gospodarczej, inflacja, sztuczne bezrobocie, brak perspektyw gospodarczych.

Co nie jest całą prawdą. Gdyż tak zwana kulejąca gospodarka we wielu przypadkach to nie bezrobocie, wysokie podatki i inflacja. Tylko brak wolności, brak perspektyw rozwoju i brak biedy. Które dominują we roponośnych rajach. Są to złote klatki. Zupełnie odmienne od naszej polskiej kulejącej gospodarki. Która próbuje pozbyć się człowieka. Wykopać go na zagranice. Byle tylko zmniejszyć bezrobocie. Ciągle zmuszając go do zaciskania pasa. Do kolejnych wyrzeczeń.

Pisząc ogólnikami więcej nie zdołam napisać. Taka to natura zagarniania wielkich problemów w jednym akapicie.

A tak w ogóle, to trwa wojna propagandowa o status działań w Libii. Wojna o głowy nas wszystkich. Abyśmy myśleli, że interwencje są słuszne lub nie. Przy czym, zatracamy poczucie konsekwencji. Gdyż, angażowanie lub nie angażowanie się we cudze wojny – jest konsekwencją posiadania władz które przystają, lub są zmuszone przystawać przy jednym z tych rozwiązań. Obecny stan rzeczy jest też konsekwencją sojuszy militarnych. Jak również, naładowania terytorium Libii agentami różnych organizacji interesownych.

Nie wiem tylko dlaczego, zachód nie popiera Kadafiego, tylko jego wrogów. Jest to dla mnie makabryczna zagadka. Czy oni nie wiedzą, jak w dzisiejszych czasach trudno o dyktatora? Może więc, skrycie popierają Kadafiego, a działania militarne są tak naprawdę wymierzone w rebeliantów? Skoro tak, to dlaczego nie można jawnie popierać Kadafiego? Ja bym na miejscu Włoch, Francji, Hiszpanii, Portugalii, GB i USA nie robił nic.

Już raz, gdzieś na tym blogu pisałem, że należy czekać aż zawierucha sama się zakończy. Wtedy właśnie przystąpić do działań. Dlatego, nie podoba mi się to co dzieje się w Libii. Myślę, że prowadzone działania są nieprzemyślane. Prowadzone bez, tak zwanego ‚masterplanu’ oraz bez dokładnie sprecyzowanych celów. Celów ułożonych w zamkniętą i zapieczętowaną listę. Z tego powodu, za niedługo może powstać bałagan. Tak to już na tym świecie jest – że najniechętniej sprząta się własny bałagan.

Po tych płytkich, opartych na poszlakach wywodach wstaję, wychodzę. Żeby odwrócić się w progu jak Kolombo.

Wymieniłem: Włochy, Francja, Hiszpania, Portugalia, GB i USA. Mamy tutaj dwie grupy krajów. USA które tradycyjnie przywraca demokracje tam gdzie jej nigdy nie było. GB która jest w sojuszu z USA. Francja, która jest w sojuszu z GB i USA. Zresztą Francja ma wiele powodów (również urojonych) aby wciskać się w Afrykę. Albo przynajmniej nie pozwolić aby wciskano się bez niej.

Druga grupa jest ciekawsza. Portugalia, Włochy, Hiszpania. To kraje PIGS. Kraje stojące jedną nogą w kasie zapomogowej. Jeszcze rozumiałbym z tej trójki udział Włoch, ze względów geograficznych. Tymczasem dwa pozostałe kraje… No cóż… Pewnie nikt tego nie zauważył, bo na liście brakuje Grecji. Lecz przy takim kursie rozwoju koalicji, w rodzinie przybędzie – a jest o kogo rozszerzać koalicje. Polski rząd, może już pluje sobie w brodę, że wojsko niby jest ale nie ma, a garnizonu warszawa nie ruszy. Jednak zawsze mogą mieć nadzieję, na rozwój sytuacji w Afganistanie.

Więc, widzę tylko jeden, ale za to wielki plus. Otóż, bardzo dobrze się stało, że siadło na inny kontynent. 🙂

Mądry po stracie

Przeglądałem dzisiaj blogi, przy pomocy wyszukiwarki WordPressa. Szukałem polskich blogów. Odkryłem, że jest ich niewiele, w dodatku najczęściej pisane po angielsku. Dopiero teraz widzę, ilu ludzi wyjechało i nie ma zamiaru wrócić. Mieszkam w regionie, z którego stosunkowo niewielu wyjechało. Bardziej zwracam uwagę na osoby, które odeszły w wyniku śmiertelnych wypadków, a nie wyjazdu. Wiem – to trochę makabryczne.

Nie mam, w związku z emigracją, do nikogo pretensji. Obecnie sam żałuję, że nie uciekłem z własnego piekiełka. Gdy zaczynam rozmowę o decyzji, którą kilka lat temu podjąłem. O tym, że zostaję, nie jadę na zmywak. Przeczekam skurw*$!ństwo. Mówią mi, iż trawa zawsze wydaje się bardziej zielona tam gdzie nas nie ma. Przy czym, mówią to osoby które również zostały. Natomiast, osobiście wiem z pierwszej ręki przysłowiowego ‚zmywaka’ tylko tyle, że wyjazd jest lekcją życia. Oraz tyle, że da się dorobić. Wszystko inne wydaje mi się zmanipulowane. Zakrzyczane i zniekształcone.

Myliłem się, tutaj gdzie jestem nic się na lepsze nie zmienia.

Znalazłem też kilka blogów połączonych dwiema wspólnymi cechami. Są pisane dwujęzycznie. (Zapewne w celu nauki języka angielskiego.). Drugą cechą jest: rezygnacja z kontynuowania bloga, niekiedy już po pierwszym wpisie, niekiedy po kilku. To dla mnie ważna informacja. Gdyż również chciałem w ten sposób szlifować pisownię. Ze, nie poznanych przeze mnie powodów, jest to zły pomysł. Myślę, że w tym wypadku, będę efektywniejszy ucząc się na cudzych błędach.

Szkoda, że rynek pracy na zachodzie jest już nasycony. I tu się powtórzę: Nigdy nie wejdziesz dwa razy do tej samej rzeki. Można inną ludową mądrość wykaraskać: Co było dobre dla Maćka, nie jest dobre dla Jaśka. Mógłbym tak jeszcze dwie mądrości przytoczyć. Fakt faktem, że tak samo jak niegdyś, dziś również nie mam ochoty zapuszczać się we obce kraje. Tym bardziej, że dziś to ma mniejszy sens, niż parę lat temu.

Szkoda… Tak niewielu, i to z tak złym PR-em, zwraca uwagę na to że podatki są za wysokie.